Przez długi czas zagłuszałam swoje emocje. Nie pozwalałam im ujrzeć światła dziennego. Rzucałam się w pracę. W muzykę. W filmy. W media społecznościowe.
Byle tylko nie czuć.
A potem… przychodziła pustka. I pytania, których nie da się już uciszyć: Kim naprawdę jestem? Jakie są moje wartości? Jak mam żyć?
Przychodzi moment, którego nie da się ominąć. Moment, w którym zaczynasz poznawać swoje cienie. Nie te złe. Te nieutulone. Przyjmujesz je z łzami. Z bólem. Z delikatnością wobec siebie, której wcześniej nie znałaś. I wtedy pojawia się to pytanie, które boli najbardziej: Dlaczego nie wychodziło mi w życiu?
Dlaczego:
A kiedy zaczynasz rozumieć, co za tym stało, odkrywasz coś bardzo ważnego: Całe życie byłaś w lęku. Całe życie byłaś w trybie przetrwania. Nie żyłaś. Ty przetrwałaś. Życie w przetrwaniu nie zna smaku życia. Gdy żyjesz w lęku, nie korzystasz z uroków życia. Nie doświadczasz. Nie smakujesz świata. Jesteś czujna. Spinasz się. Czekasz, aż znowu coś się wydarzy.
Aż w końcu… zaczynasz wracać.
Powrót do natury. Powrót do serca. Odkrywasz siebie. Idziesz. A właściwie, wracasz do natury. Bo tam jest Twoje serce. Tam jest Twoja dusza.
I powoli, krok po kroku:
Zauważasz, że: nie jest tak źle, możesz ufać sobie, możesz ufać światu, możesz ufać ludziom. Zaczynasz się cieszyć tym, że żyjesz.
Kiedy w środku robi się cicho - wewnątrz nie ma już chaosu. Jest spokój. Jest harmonia. I wtedy dzieje się coś pięknego. Możesz dać światu to, co masz najcenniejszego: miłość. Dzielisz się nią, a ona mnoży się dalej i dalej.
Patrzysz na świat i widzisz, że dzięki Twojemu kryształowemu puzzlowi:
Już nie musisz zasługiwać. I przychodzi ten moment, w którym:
Po prostu dostrzegasz wszystko w sobie. Nie jesteś już brakiem miłości, gestów, uwagi, drugiego człowieka. Wiesz, że zasługujesz na wszystko, co najlepsze, nie dlatego, że coś zrobiłaś, ale dlatego, że jesteś.
Usiądź na chwilę w ciszy. Jeśli możesz, wyjdź do natury. Jeśli nie, po prostu zamknij oczy. Weź trzy powolne oddechy. Nie zmieniaj nic. Po prostu bądź. I odpowiedz sobie szczerze, bez poprawiania odpowiedzi, na te pytania:
Na koniec zapisz jedno zdanie:
Dziś wybieram dla siebie… (konkretnie, mały krok)
To wystarczy. Nie musisz nic naprawiać. Ten moment obecności już jest zmianą.
Spodobał Ci się blog Coach Kobiet Na Zakręcie?
Zapisz się do mojego wyjątkowego newslettera, a poinformuję Cię o nowych artykułach, które pomogą Ci odzyskać siebie krok po kroku, z czułością i prawdą.
© 2025 BlogKobietNaZakrecie.pl | Marlena Wilczyńska Coach & Mentor. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Website by ZBL
Obserwuj mnie na